Atlas Wędkarza

Myślisz, że sum to tylko denne ścierwojad i padlinożerca? Owszem, zjada wszystko, co śmierdzi i się rusza. Ale niektóre sumy mają w menu pozycję, o której przeciętny wędkarz nie ma pojęcia: gołębie. I nie chodzi o przypadkowe połknięcie ptaka, który wpadł do wody. Sumy celowo wyskakują na brzeg, by je złapać.

Badania z 2012 roku – potwierdzone na wideo

Zespół biologów z Uniwersytetu w Tuluzie przez kilka sezonów obserwował populację suma europejskiego (Silurus glanis) w rzece Tarn w południowej Francji. Nagrali sytuacje, w których sumy o długości ponad 1,5 metra podpływały do piaszczystego brzegu, czaiły się w płyciźnie, a następnie wynurzały się na 1–2 metry na ląd, by porwać gołębia. W 28 udokumentowanych próbach 45% zakończyło się sukcesem. To nie odruch, a wyuczona technika – sumy wybierały godziny, gdy gołębie piły wodę lub zbierały ziarna tuż przy krawędzi.

Jak to robią fizycznie?

Sum ma potężną płetwę ogonową i elastyczny kręgosłup. Poślizg na brzegu umożliwia mu warstwa śluzu, a pęcherz pławny działa jak tłumik, choć na lądzie ryba traci orientację w pionie. Dlatego atak trwa maksymalnie 2–3 sekundy. Jeśli chybi, cofa się do wody i czeka na kolejną okazję. Naukowcy spekulują, że to zachowanie może rozprzestrzeniać się kulturowo – młode sumy uczą się go od starszych osobników.

Co to oznacza dla wędkarza?

Po pierwsze: nie lekceważ płytkiej wody tuż przy brzegu. Duże sumy nie zawsze wiszą w głębokich dołach. W upalne, bezwietrzne dni, zwłaszcza nad ranem i wieczorem, sprawdzaj strefę przybrzeżną – nawet tam, gdzie widać dno. Po drugie: przynęty ptasie mają sens. Martwy gołąb, kawałek kurczaka, a nawet wabik imitujący ptaka na powierzchni – to nie chwyt marketingowy. Sumy kojarzą sylwetkę ptaka z jedzeniem. Po trzecie: jeśli widzisz gołębie regularnie pijące w konkretnym miejscu, obstawiaj, że sum też to wie. Rzuć zestaw dokładnie w to miejsce, najlepiej po zmroku. Sum nie boi się płytkiej wody, jeśli czuje, że ma przewagę.

← Wróć do dziennika